Zazwyczaj staram się fotografować muzyków, których lubię też słuchać. W tym przypadku jest właśnie tak.
Chew Lips są jeszcze bardzo młodym zespołem, ale szybko zrobiło się dookoła nich głośno. Na zeszłorocznym SXSW zdobyli nagrodę „Best SXSW Newbie Performance” i szybko znaleźli się na liście „Ones to watch” NME. Pierwsza płyta „Unicorn” zawiera właściwie samych kandydatów na single. Melodyjne piosenki szybko wpadają w ucho a jednocześnie nie są sztampowe i nudne. Bardzo polecam.
Na koncercie zaprezentowali się bezpretensjonalnie. Po występie, Tigs pozowała nawet do zdjęć z fanami. Atrakcją była żywa perkusja, której nie ma na płycie. Ciekawe, czy tylko na potrzeby występów, czy znajdzie się na kolejnym albumie.
Mam jednak trochę mieszane uczucia. Po pierwsze dlatego, że Tigs przyjechała do Polski chora i musiała przez to skrócić występ, żeby zupełnie nie stracić głosu. Po drugie, na sali było maksymalnie 250 osób. Szkoda, że na tak dobry zespół przychodzi tak mało ludzi. Chew Lips ciągle nie podpisali dużego kontraktu i to się odbija na promocji, ale w czasach internetu, last.fm i facebooka spodziewałbym się czegoś innego. No cóż, przynajmniej tłum nie staranował mi aparatu :)
Duże podziękowania dla klubu 1500m do wynajęcia za pozwolenie na fotografowanie. Polecam się na przyszłość.
Zapraszam do oglądania. Klikając na zdjęcia, zobaczysz powiększenia:
A na koniec teledysk:

















